| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Działalność gospodarcza > Pomysł na biznes - sklep meblowy

Pomysł na biznes - sklep meblowy

Salon z meblami to poważna inwestycja. Konieczny jest odpowiedni metraż na ekspozycję towaru. Potrzebni solidni dostawcy, przeszkolony personel, który umie doradzić klientom, środek transportu, nie mówiąc o skutecznej reklamie, bo konkurencja na rynku ostra.


Sprzedaż mebli w Polsce nie rośnie szybko - w ubiegłym roku o ok. 13 proc. Mimo że eksport mebli sięga już 5 mld euro rocznie, a wyroby, z racji wysokiej jakości i doskonałego wzornictwa, stały się polską specjalnością. Meble też importujemy na nasz rynek - w 2007 roku za niemal 900 mln euro. O ile w Niemczech, Austrii i Holandii statystyczny mieszkaniec wydaje rocznie na zakup mebli ok. 400 euro, to w Polsce zaledwie 20-30 euro. Dysproporcje będą maleć w miarę wzrostu zamożności społeczeństwa.

- Branża rozwija się, podążając za stale rosnącym rynkiem mieszkaniowym. Dlatego szanse należy oceniać w perspektywie rynku mieszkaniowego, a także zmieniających się gustów klientów, którzy są coraz bardziej świadomi obowiązujących trendów, znaczenia jakości i surowca i którzy przeznaczają na zakup mebli coraz większe sumy - mówi Matylda Jandy, wicedyrektor ds. marketingu w firmie meblarskiej Eko Line, która prowadzi 12 własnych salonów i w najbliższych miesiącach otworzy trzy kolejne.

W handlu meblami panuje tendencja do otwierania takich salonów, które wg producentów są zdecydowanie efektywniejsze w grze handlowej i lepiej dostosowują się do wymagań rynku. Franczyza nie jest zbyt popularna. Firmy stawiają na rozwój własnych sieci, głównie w dużych miastach. W mniejszych rynek opanowały niewielkie sklepy, które oferują tańsze wyroby (często lokalnych rzemieślników), robione na indywidualne zamówienia.

- W 2000 roku kupiłem za kilkadziesiąt tys. zł nieczynny pawilon spożywczy o powierzchni 100 mkw. Wyremontowałem i wyposażyłem za kolejne 30 tys. zł i urządziłem sklep meblowy, gdzie sprzedaję głównie krzesła, stoły i meble tapicerskie. Są proste w konstrukcji i niedrogie, m.in. od rzemieślników w Górze Kalwarii. Na brak klientów nie narzekam - mówi pan Jan, właściciel sklepu w podwarszawskiej miejscowości.

- Często pełnię też rolę pośrednika w wykonywaniu zabudowy kuchni na zamówienie. Znam dobrego i niedrogiego stolarza z Wołomina, polecam go więc z czystym sumieniem zaprzyjaźnionym klientom, choć ostatnio ciężko z terminami. Są dość odlegle, bo ma mnóstwo zamówień - dodaje.

Zaprzyjaźniony stolarz to niezłe rozwiązanie w promocji interesu meblowego. Ale jeszcze lepiej, gdy ma się własny warsztat stolarski, jak Mariusz Talarowski z Lublina, który prowadzi firmę Nobo Styl, oferującą głównie meble na zamówienie.

- Zaczęliśmy dwa lata temu za skromne pieniądze ze sprzedaży krzeseł w suterenie. Interes szybko się rozwinął. Postawiliśmy na wyjazdy do klienta, któremu oferujemy różne rozwiązania na ekranie laptopa - nie tylko do mieszkań prywatnych, ale do biur i urzędów. Lublin i okolice to prawdziwe zagłębie stolarskie. W naszej okolicy działa ok. 200 zakładów. Konkurencja jest więc ostra i trzeba bardzo się starać, żeby wyjść na swoje. Mamy bezpośredni kontakt z klientem, któremu oferujemy wysoką jakość mebli. Stosujemy np. grubsze okładziny i meble tak szybko nie zużywają się. Stawiamy na rozwój firmy, ciągle wprowadzamy nowości (nowe wzory, katalogi). Zamierzamy kupić nowoczesny program do lepszej wizualizacji mebli. Ważne, żeby szanować personel, który się zatrudnia. U nas pracuje dziesięć osób, firma się rozwija, bo rynek też rośnie, choć może nie tak dynamicznie, jak w Warszawie - podkreśla.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Paulina Szwarc-Ślaski

Prawnik

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »