| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Budżet Domowy > Tanie mieszkanie > Czy włączenie singli do Rodziny na Swoim faktycznie umożliwi im zakup mieszkania?

Czy włączenie singli do Rodziny na Swoim faktycznie umożliwi im zakup mieszkania?

Czy single zaczną kupować mieszkanie w ramach „Rodziny na Swoim”? Sejmowa komisja infrastruktury chciałaby włączyć do RnS osoby w stanie wolnym, ale jednocześnie planuje obostrzenia, idące dalej niż przewidywał program. Eksperci są zdania, że zmiany mogą doprowadzić do likwidacji rządowej zapomogi.

Koncepcje ustawodawcy, dotyczące Rodziny na swoim, zmieniają się jak w kalejdoskopie. Jeszcze kilka dni temu można było spodziewać się wyłączenia z dofinansowania mieszkań używanych, kredytobiorców w wieku ponad 35 lat oraz ograniczenia o przeszło 21% limitu cen, kwalifikujących do wsparcia. Komisja infrastruktury przesłała jednak do sejmowego, drugiego czytania projekt zgoła odmienny. Do programu mają zostać włączeni single, a rynek wtórny nie będzie wykluczony. W tym projekcie próżno szukać jednak tylko pozytywów. Okazuje się bowiem, że propozycja zawiera także wyłączenie z programu osób w wieku ponad 35 lat oraz idące znacznie dalej niż zakładała rządowa ustawa ograniczenie ceny m kw., kwalifikującego do korzystania z budżetowego wsparcia.

Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez sejm, mieszkanie używane będzie można kupić pod warunkiem, że jego cena nie przekroczy 80% kosztu odtworzenia nowego mieszkania. Wartości te publikują co pół roku wojewodowie. W przypadku zakupu od dewelopera lub budowy domu limit ceny będzie wyższy i sięgnie 100% kosztu odtworzenia. Warto przypomnieć, że rząd planował pierwotnie utrzymanie tego wskaźnika na poziomie 110% kosztów. Miał on jednak obowiązywać tylko dla rynku pierwotnego. Dla porównania, obecnie zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, można kupować mieszkania, których cena za m kw. wynosi nawet 140% kosztów odtworzenia.

Dzięki temu w Warszawie na metr mieszkania można obecnie wydać nawet 9,8 tys. zł, co powoduje, że w najdroższej dzielnicy – Śródmieściu – jesteśmy w stanie zaciągnąć kredyt z dopłatą na przeszło co piąte mieszkanie. Można więc uznać, że pierwotna idea, przyświecająca twórcy Rodziny na Swoim, została wypaczona. Ponadto, w takich miastach jak Kraków, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Bydgoszcz czy Toruń obecnie limity ceny wynoszą nawet ponad 7 tys. zł. Sejmowa komisja zaproponowała, aby spadły one w stolicy do 7 tys. zł za m kw. w przypadku mieszkań nowych i 5,6 tys. zł za m kw. lokalu używanego. Dla pozostałych, wyżej wymienionych miast, byłoby to odpowiednio około 5 i 4 tys. zł za m kw. Najniższe limity obowiązywałyby w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze, gdzie w przypadku mieszkań używanych nieznacznie przekroczyłyby 2,5 tys. zł za metr. Poza obszarami miejskimi, najniższe limity dotyczyłyby województwa podkarpackiego. Cena używanej nieruchomości nie może tam przekroczyć 2,3 tys. zł za m kw.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Wiesława Kulig-Wyporska

Prawnik

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »