| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Wiadomości > Dodatkowy koszt kredytów ratalnych to ubezpieczenie

Dodatkowy koszt kredytów ratalnych to ubezpieczenie

Zakupy na raty opłacają się tylko przy promocyjnych ofertach nie obciążonych ubezpieczeniem.

Sklepy kuszą nas promocyjnymi ofertami kredytowymi, obiecując zerowe koszty. I te tzw. raty zero procent faktycznie się opłacają, ponieważ nie korzystając z ubezpieczenia (zwykle nie jest obowiązkowe) i nie dając się namówić na nową kartę kredytową, rzeczywiste oprocentowanie tego rodzaju zakupów wynosi 0 proc.

Z przeprowadzonej przez nas analizy wynika, że są siłą rzeczy dużo tańsze niż standardowe kredyty ratalne oferowane poza promocjami. Nominalne oprocentowanie bankowych (udzielonych poza sklepami) kredytów ratalnych może wynosić nawet kilkanaście procent, a trzeba się jeszcze liczyć z kosztami prowizji. Koszt tej oferty jest porównywalny z pożyczkami gotówkowymi. Ich rzeczywiste oprocentowanie może sięgać nawet 20-30 proc. Jako przykład może posłużyć oferta Banku BPH dostępna m.in. w sklepach Saturn, Media Markt czy Makro Cash & Carry.

Standardowy kredyt to oprocentowanie przekraczające 10 proc. i 5-proc. prowizja, co daje nam rzeczywiste oprocentowanie w wysokości prawie 24 proc. Równocześnie w tych samych sklepach dostępne są promocje rat zero proc., gdzie faktycznie nie poniesiemy żadnych kosztów, a kredytodawcą jest ten sam bank.

Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku kredytów ratalnych, dodatkowym kosztem może być ubezpieczenie, np. od utraty pracy czy niezdolności do pracy. Najczęściej są one dobrowolne, ale sprzedawcy będzie zależało na przekonaniu nas do takiej polisy, bo to dodatkowy przychód dla banku, ale także dla niego samego. Koszt takiego ubezpieczenia może nawet przekraczać 1 proc. kwoty całego kredytu miesięcznie. Jeśli spojrzymy na rzeczywiste oprocentowanie po uwzględnieniu ubezpieczenia, to może się okazać, że rośnie ono nawet do 40 proc.

Co w takiej sytuacji ma zrobić osoba, która myśli o zakupie nowej pralki czy telewizora? Przede wszystkim musi się zastanowić, czy nie jest w stanie kupić danego sprzętu za gotówkę. To może oznaczać, że uda się jej zapłacić mniej za dany model.

Promocyjne kredyty są bowiem dotowane przez same sklepy. Są po prostu działaniem, które ma zwiększyć sprzedaż. Koszt tego kredytu i tak ktoś musi ponieść, a wiadomo, że w ostatecznym rozrachunku będzie to konsument. Warto poszukać w sklepach internetowych, które oferują te same produkty co duże sieci, ale o 10-20 proc. taniej. Można też spróbować potargować się w markecie. Jeśli płacimy gotówką, to jest szansa, że uda się nam uzyskać rabat. Jeśli korzystamy z promocyjnego kredytu, nie ma na to szans.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Vaillant Sp. z o.o.

Producent kompletnych rozwiązań systemów grzewczych.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »