| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes i finanse > Chat i talk w użyciu biznesowym

Chat i talk w użyciu biznesowym

Oprócz elektronicznych listów, transmisji dźwięku czy obrazu, w komputerach istnieje usługa, której odpowiednik trudno znaleźć wśród tradycyjnych form komunikowania. „Rozmowa”, „chat”, „talk” to coś pomiędzy bezpośrednim kontaktem głosowym a formą pisemną.

Nie tylko statusy nam w tym pomagają. Standardem obecnie jest możliwość dodania krótkiego teksu/opisu - w przypadku najpowszechniejszych programów (Gadu-Gadu) funkcja używana zwykle przez młodych ludzi do wpisania chwytliwego cytatu, odnośnika itp. - w biznesie może mieć dużo ważniejsze zadanie: dopisek na komunikatorze szefa „spotkanie z prezesem” oznacza, że jest on bardzo zajęty, ale w niezwykle ważnej sprawie można mu wysłać tekstową wiadomość. W ten sposób dochodzimy do najważniejszej cechy opisywanych w artykule programów - pozwalają one prowadzić szybką, cichą i dyskretną komunikację w miejscach nie zawsze uważanych za ciche i spokojne.

Ogromne biura, ledwie odgrodzone od siebie stanowiska w open-space czy wreszcie przypadkowe biurka typu hot-desk - często uniemożliwiają spokojną wymianę zdań czy przekazanie w dyskretny sposób ważnej informacji. Komunikator po „zlokalizowaniu” naszego rozmówcy (tzn. gdy ustalimy, że jest on przy biurku i ma chwilę czasu) pozwoli zagadnąć i w zależności od typu sprawy jaką chcemy załatwić, kontynuować chat lub zmienić sposób rozmowy na telefoniczną lub osobiste spotkanie. Słowo mówione jest szybsze, ale mniej odporne na pomyłki. W okienku komunikatora precyzyjnie przekażemy nazwy, wyniki liczbowe czy linki do stron www. Niektóre programy pozwolą też szybko wrzucić plik i przekazać go rozmówcy by się z nim zapoznał. Szybkość i bezpośrednia forma przekazywania informacji, paradoksalnie nie wyklucza możliwości „zostawiania” wiadomości: okienko komunikatora z wpisem „zadzwoń do mnie” będzie na ekranie komputera kogoś wracającego po godzinie do biurka czymś w rodzaju żółtej karteczki przypominającej, co należy zrobić. Niektóre z programów IM pozwalają też wysłać wiadomość do osoby będącej off-line - odczyta ona naszą wiadomość, gdy tylko znowu uruchomi program. Oczywiście, aby polegać na takich sposobach należy znać właściwości programu... oraz interlokutora, a także mieć świadomość, że takie metody nie mogą być jedynym ani oficjalnym sposobem informowania w szczególnie ważnych sprawach. Osoby znające się i polegające na sobie w codziennej pracy, z pomocą komunikatora mogą współpracę bardzo usprawnić - opisane powyżej możliwości programu są idealne aby np. uprzedzić szefa o czekającej w sekretariacie natrętnej delegacji, przekazać kluczowe dane w czasie, gdy w gabinecie rozpoczęła się już ważna rozmowa czy poznać opinię przełożonego o osobie, która właśnie w rozmowie telefonicznej nalega na spotkanie z nim. To tylko małe przykłady użyteczności tych prostych programów. Możliwości wykorzystania jest mnóstwo, i co ważniejsze - najwięcej korzyści płynie z podstawowej funkcji komunikatorów, jaką jest przesyłanie tekstu na ekran rozmówcy. Ogromna ilość dodatków dostępnych w najnowszych wersjach instant messengerów, moim zdaniem przytłacza użytkowników i odciąga uwagę od wspomnianych już założeń tych programów.

Opisując w skrócie historię powstania komunikatorów, doszedłem do konkluzji, że Polska jest nieco dziwnym rynkiem dla tego typu aplikacji. Teraz gdy wymieniłem, co jest największą ich siłą, spróbuję swoją tezę wyjaśnić. Pomysł twórców Gadu-Gadu nie był oryginalny (proszę sprawdzić historię powstawania takich programów na świecie), jednak w Polsce był wówczas pionierski. W bardzo krótkim czasie program stał się popularny, miliony zarejestrowanych użytkowników są dziś faktem. Niestety, jego sukces spowodował, że nasz kraj został na peryferiach rozwoju programów IM. Obecnie miliony aktywnych użytkowników nie oznaczają wysokiej pozycji programu wśród aplikacji biznesowych. Gadu-Gadu jest raczej synonimem internetowych pogaduszek, plotek, i to raczej wśród młodzieży. Pomimo pewnych starań (od 2009 roku producent promuje wersję „dla firm”) w biurach dużych firm aplikacja ta częściej jest na liście programów zakazanych (blokowanie przez administratora sieci połączenia programu z internetem) niż przydatnych w prowadzeniu biznesu.

W USA oraz krajach europejskich, gdzie żaden z programów IM nigdy nie był takim monopolistą na rynku jak Gadu-Gadu w Polsce - sporo wcześniej powstało zapotrzebowanie na komercyjną wersję komunikatora, która będzie wolna od natrętnych reklam, awarii serwerów pośredniczących w rozmowach oraz zorientowana na szybką, sprawną oraz bezpieczną (kwestia szyfrowania przesyłanych danych firmowych) wymianę informacji bez zbędnych „bajerów”.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Justyna Godlewska

Prawnik, aplikantka radcowska

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »