Pytając z kolei o konsekwencje słabnącego dolara - to nie tylko
problem Polski, ale raczej problem ogólnounijny. Jeżeli my
jesteśmy w Unii Europejskiej i w Polsce euro zaczyna znaczyć o
wiele więcej niż dolar, który jest już mniej ważną walutą,
to mocniejsze euro powoduje, że cała Unia Europejska zaczyna mieć
problemy z eksportem na zewnątrz. To może być jedna z przyczyn
potencjalnego osłabienia koniunktury, co od razu może dotknąć
Polskę. Jednak na polską gospodarkę będzie oddziaływała skala
polskiego eksportu na rynki unijne, a widać, że ten eksport
słabnie. To może działać negatywnie na gospodarkę. Kolejną sprawą
jest to, czy w Polsce będzie się pogłębiała nierównowaga
gospodarcza, co będzie z inflacją, inflacją płacową i deficytem na
rachunku obrotów bieżących. Jeśli te rzeczy będą się
pogłębiały, to gospodarka będzie musiała trochę przyhamować. Jest
spore prawdopodobieństwo, że w najbliższych dwóch latach
wzrost gospodarczy będzie sporo niższy niż w ostatnich dwóch
latach.
MIROSŁAW GRONICKI
doradca w międzynarodowym banku inwestycyjnym Goldman Sachs. Wcześniej był m.in. ministrem finansów






