PRAWO | Rozmawiamy ze StanisŁawem Sołtysińskim
Rząd musi przyspieszyć prace nad zmianami w prawie spółek
Czy aktywność Brukseli nie jest nadmierna i nie
utrudnia tzw. regulacyjnej konkurencji państw
członkowskich?
- Co do zasady, działalność ta jest pożądana i zapewnia pożądany
stopień integracji prawa spółek na obszarze UE, a przy tym
pozostawia nadal szerokie pole konkurencji dla państw
członkowskich. Uważam, że niektóre dyrektywy są jednak zbyt
drobiazgowe lub reprezentują zgniły kompromis, np. dyrektywa w
sprawie publicznych ofert przejęcia kontroli nad spółką.
Jakie prawo będzie decydowało na przykład o
zdolności łączenia spółki polskiej i niemieckiej oraz o
procedurze ich integracji?
- Z art. 4 ust. 1 dyrektywy wynika, że spółka przyjmująca
lub nowo zawiązana musi spełniać przede wszystkim wymogi
obowiązujące w państwie statutowej siedziby łączących się
spółek. Zdolność łączenia i szereg innych kwestii oceniać
należy w świetle statutu personalnego obu spółek. Statut
określa prawo kolizyjne państw każdej spółki uczestniczącej
w łączeniu. W razie łączenia polskiej spółki akcyjnej i
niemieckiej A.G., to zdolność łączenia obu tych podmiotów
należy zbadać w świetle zarówno prawa polskiego, jak i
niemieckiego. Do procesu integracji obu spółek będą też
miały zastosowanie przepisy dyrektywy i ustaw ją implementujących,
które zostaną przyjęte w Polsce i Niemczech. Na przykład
ustawy implementujące dyrektywę mogą zawierać przepisy chroniące
wspólników mniejszościowych oraz interesy innych
osób (np. pracowników i wierzycieli).
Czy nie dostrzega pan ryzyka kolizji między
statutami personalnymi obu spółek, a zwłaszcza przepisami
obu państw, które przyznają dodatkową ochronę udziałowcom
mniejszościowym?
- Kolizji takich nie można uniknąć. Mogą się również pojawić
trudności w rozgraniczeniu statutów personalnych łączących
się spółek.
Jak należy rozwiązywać takie konflikty?






