Źródło: Poradnik Gazety Prawnej Nr 010/2007 z dnia 2007-03-13
Można żądać przekształcenia spółki
Omawiając nietypowe formy działalności gospodarczej, trzeba wskazać
na jeszcze jedną interesującą instytucję prawa handlowego,
która (choć w praktyce nieczęsta) może stanowić pewien
problem dla wspólników spółki jawnej.
Otóż prawo przewiduje możliwość wymuszenia jej
przekształcenia w spółkę komandytową (z pewnymi
ograniczeniami - w komandytowo-akcyjną) i to przez osobę spoza
firmy, a mianowicie spadkobiercę zmarłego wspólnika. Jest to
efektem kodeksowej idei rozwoju firmy, która preferuje formy
bardziej dojrzałe i zaawansowane, jako dostosowane do kolejnych
stadiów i etapów normalnie funkcjonującego
przedsiębiorstwa. Jest to też antidotum na kodeksowy zapis (art. 58
pkt 4 k.s.h.), zgodnie z którym śmierć wspólnika
jawnego powoduje rozwiązanie spółki. Oczywiście nie zawsze
tak się dzieje, ponieważ pozostali wspólnicy mogą postanowić
o kontynuacji działalności albo też umowa może stanowić, że na
miejsce zmarłego wstępują do firmy jego spadkobiercy. W tym drugim
wypadku spadkobierca może pozostać w spółce jako
wspólnik jawny, ale może też domagać się przekształcenia.
Przechodząc zatem do sedna - zgodnie z art. 583 § 1 k.s.h., w
przypadku śmierci wspólnika spółki jawnej jego
spadkobierca może żądać przekształcenia tej spółki w
komandytową i przyznania statusu komandytariusza. Spółka
powinna uwzględnić żądanie spadkobiercy zmarłego wspólnika,
chyba że pozostali wspólnicy podejmą uchwałę o rozwiązaniu
spółki. Żądanie spadkobiercy uważa się również
za uwzględnione, gdy pozostali wspólnicy powzięli uchwałę o
przekształceniu spółki jawnej w komandytowo-akcyjną,
przyznając temu spadkobiercy status akcjonariusza. Co ciekawe,
spadkobierca może domagać się przekształcenia spółki - ale
tylko w spółkę komandytową. Tylko pozostali wspólnicy
mogą podjąć uchwałę o przekształceniu jej w spółkę
komandytowo-akcyjną, co jest uzasadnione wyjątkowością jej
występowania i wzmocnieniem roli wspólników w
decydowaniu o losach ich przedsiębiorstwa.
Jeżeli w ciągu 6 miesięcy spadkobierca uzyska status
komandytariusza lub akcjonariusza spółki
komandytowo-akcyjnej albo w tym czasie spółka zostanie
rozwiązana, odpowiada on za zobowiązania spółki dotychczas
powstałe jedynie według przepisów prawa spadkowego. Zgodnie
z tymi regulacjami, do chwili przyjęcia spadku spadkobierca ponosi
odpowiedzialność za długi spadkowe tylko ze spadku. Od chwili
przyjęcia spadku ponosi odpowiedzialność za te długi z całego swego
majątku. Naturalnie rodzaj obciążeń zależy od złożonego przed sądem
oświadczenia. W polskim prawie dziedzic może postąpić trojako -
odrzucić spadek, przyjąć go wprost (co jest najczęstsze i
najrozsądniejsze przy majątku wolnym od znacznych obciążeń) albo
przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. W razie prostego przyjęcia
spadku spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe bez
ograniczenia. W razie przyjęcia z dobrodziejstwem inwentarza ponosi
odpowiedzialność tylko do wartości ustalonego w inwentarzu (spisu
dokonuje komornik) stanu czynnego spadku. Wskazane ograniczenie
odpowiedzialności odpada, jeżeli spadkobierca podstępnie nie podał
do inwentarza przedmiotów należących do spadku albo podał
nieistniejące długi. Jeżeli spadkobierca, który przyjął
spadek z dobrodziejstwem inwentarza, spłacił niektóre długi,
nie wiedząc o istnieniu innych, ponosi on odpowiedzialność za
niespłacone długi tylko do wysokości różnicy między
wartością ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku a wartością
świadczeń spełnionych na zaspokojenie długów, które
spłacił. Jeżeli, spłacając niektóre długi spadkowe, wiedział
o istnieniu innych, ponosi odpowiedzialność ponad wartość stanu
czynnego spadku, jednakże tylko do takiej wysokości, w jakiej byłby
obowiązany je zaspokoić, gdyby wszystko spłacał należycie.
Odpowiedzialność spadkobiercy z tytułu zapisów i poleceń
ogranicza się zawsze do wartości stanu czynnego spadku (nieco
upraszczając rzecz, jest to majątek spadkowy po odliczeniu
obciążeń).
Kolejną bardzo ważną regułą jest ta, że do chwili działu spadku
spadkobiercy ponoszą solidarną odpowiedzialność za długi spadkowe.
Ta chwila to nic innego jak uprawomocnienie się postanowienia
działowego. Jeżeli jeden ze spadkobierców spełnił
świadczenie, może on żądać zwrotu od pozostałych
spadkobierców w częściach, które odpowiadają
wielkości udziałów. Od chwili działu ponoszą
odpowiedzialność za długi spadkowe w stosunku do wielkości
udziałów.
ZAPAMIĘTAJ
- Spadkobierca może zgłosić żądanie w terminie sześciu miesięcy, licząc od dnia stwierdzenia nabycia spadku. Zgłoszenia trzeba dokonać w formie pisma adresowanego do pozostałych wspólników.





